1.Spiczka: Cóż za podłość! Dwie Dusze, kanalie, mówią, że podlizuję się Chanowi. Nazwali mnie zdrajcą... Nie zabierają mnie ze sobą, kiedy idą rabować brzytwiarzy! Gady... click to expand contents

1.Spiczka: Masz strasznie ponure spojrzenie, Burach... Wszystko się ułoży. click to expand contents

1.Spiczka: Oho! Nie widziałem cię tu wcześniej. Wypuścili cię z Pasieki, czy jak? click to expand contents

1.Spiczka: Ech... Ale za nic nie mogę wychodzić! Nawet ja rozumiem, że to beznadziejne. click to expand contents

1.Spiczka: Co byśmy zrobili, gdybyś nie przyszedł do nas z pomocą? Czyli kiedy dorośniemy, będziesz taki sam, jak twój ojciec... click to expand contents

1.Spiczka: Spokój, spokój... Jedyne, czego potrzebuję teraz to spokoju. click to expand contents

1.Spiczka: Oho! Nie widziałem cię tu wcześniej. Wypuścili cię z Pasieki, czy jak? click to expand contents

1.Spiczka: Tylko spróbuj... Nie dotykaj mnie! Nie myśl sobie, nie przyszedłem tu kraść! click to expand contents

1.Spiczka: O! Wróciłeś! Właśnie o tobie rozmawialiśmy! Co tam było? click to expand contents

1.Spiczka: Ty... Dziękuję... Wybacz, jeśli musiałeś się nabiegać... click to expand contents

1.Czerw: Widzisz? Zapytaj, co myśli chłopiec – zwiadowca, który poznał ciało miasta, który wie, w jakim miejscu rośnie jaki dom, który domyśla się tajemnych stosunków. Powiedz mi, jak on rozporządzi losem tego Wyższego? Powiedz, wtedy dam ci łyk jego krwi. click to expand contents

1.Czerw: Kto tchnie siłę w martwy Zakon? Szkoda, że nie jesteś jeszcze Starszym, że nie jesteś Sługą. click to expand contents

1.Czerw: Chłopiec ma rację. Weź jego krew. Porozmawiaj z innymi Czerwiami, porozmawiaj z dziećmi. Oni rządzili i będą nami rządzić, niech mówią. click to expand contents

1.Czerw: Jak możesz tego nie widzieć? Nie ja tu jestem odongiem, nie wołam ich stamtąd. Ten, który jest ci potrzebny, stoi obok mnie. click to expand contents

loading