1.Generał: Jestem szczęśliwy, że doczekaliście naszego przybycia, Doktorze Dankowski. click to expand contents

1.Generał: Tak? click to expand contents

1.Generał: Miałem nadzieję, że w osobie tego Inkwizytora zobaczę nie wiecznego wroga, a przyjaciela... Ale nie! Ona przygotowała już dla nas role w swoich planach. A serce podpowiada mi, że to będą mroczne role... click to expand contents

1.Generał: Więc dzisiaj kończymy. O dwudziestej drugiej przemieszczamy wojskowy skład na południowy wschód, na główny tor. O dwudziestej trzeciej minut pięćdziesiąt otworzymy ogień. Od waszej decyzji zależeć będzie, dokąd polecą pociski. Rada odbędzie się w Katedrze. Zacznie się o dziewiętnastej. click to expand contents

1.Generał: Już czas. Idźcie. click to expand contents

1.Generał: W końcu na zachodni front! Z tą artylerią nauczę wroga szanować narodową armię! Oby jak najszybciej... click to expand contents

1.Generał: Nie mogę teraz rozmawiać. Nawet o ważnych sprawach. click to expand contents

1.Generał: Więc, Doktorze, waszą decyzją nie kierowało wyrachowanie, chęć zysku bądź okoliczności, ale tylko wasze sumienie. Otrzymałem rozkaz zrównać wszystko z ziemią. Ale jeśli nie ma takiej konieczności, jestem gotów wam uwierzyć i zaryzykować życiem i honorem. W co wycelować nasze działa? click to expand contents

1.Generał: Poczekajcie na konsekwencje swojej decyzji. Po północy wszystko się skończy. click to expand contents

loading