1.Łasica: Widzisz? Moja pani przyszła się dowiedzieć, co martwi mówią o naszym losie...
2.Poświęcona: I co mówią?
3.Łasica: Mówią, że już zwolnili dla nadchodzących gości siedem z dziewięciu kątów w swoim domu. Wszyscy, którzy tam mieszkają, cisną się teraz w dwóch pozostałych kątach. Wyobrażasz sobie, jakie żniwa zbierze śmierć w nadchodzących dniach?
4.Poświęcona: Och, to straszne... Wyobrażam sobie ten dom, gdzie martwi kulą się w kątach, oczekując nowych gości...
4.Poświęcona: Zgadza się. Jesteś mądrą dziewczyną, córko dozorcy.
5.Łasica: A pani nie chce wierzyć! Mówi, że przyszłość można zmienić. To litość przez nią przemawia... Skąd się wzięłaś? Musiałaś być u Dziadka od wczorajszego wieczora...
6.Poświęcona: O czym ty mówisz?
6.Poświęcona: Cii! Milcz! Nie znam żadnego dziadka... Rozumiesz?
7.Łasica: Ale przecież dziewczyna, podobna do ciebie jak dwie krople wody, ukazała się tu na krótko przed tobą... Było jeszcze jasno. Ona poszła do Dziadka...
8.Poświęcona: Dziwne... Nie może być. Pewnie to byłam ja, nie ma innego wytłumaczenia.
8.Poświęcona: Widziałaś ją?
9.Łasica: Tak jak ciebie teraz widzę.
10.Poświęcona: Coś zmyślasz. Jestem jedna na całym świecie.
10.Poświęcona: Może to była moja siostra.
2.Poświęcona: Czy to ich kości leżą przed tobą?
3.Łasica: Nie. To kości dzieci Suok. Legenda głosi, że wśród nich znajduje się odłamek żebra Bos Turocha. Ale nikt dokładnie nie wie, która kość jest jego. Tymi kośćmi kreślimy linie, po których słowa płyną z domu umarłych.
4.Poświęcona: Jakie słowa wybrali martwi tym razem?
5.Łasica: Mówią, że już zwolnili dla nadchodzących gości siedem z dziewięciu kątów w swoim domu. Wszyscy, którzy tam mieszkają, cisną się teraz w dwóch pozostałych kątach. Wyobrażasz sobie, jakie żniwa zbierze śmierć w nadchodzących dniach?
6.Poświęcona: Och, to straszne... Wyobrażam sobie ten dom, gdzie martwi kulą się w kątach, oczekując nowych gości...
6.Poświęcona: Zgadza się. Jesteś mądrą dziewczyną, córko dozorcy.
7.Łasica: A pani nie chce wierzyć! Mówi, że przyszłość można zmienić. To litość przez nią przemawia... Skąd się wzięłaś? Musiałaś być u Dziadka od wczorajszego wieczora...
8.Poświęcona: O czym ty mówisz?
8.Poświęcona: Cii! Milcz! Nie znam żadnego dziadka... Rozumiesz?
9.Łasica: Ale przecież dziewczyna, podobna do ciebie jak dwie krople wody, ukazała się tu na krótko przed tobą... Było jeszcze jasno. Ona poszła do Dziadka...
10.Poświęcona: Dziwne... Nie może być. Pewnie to byłam ja, nie ma innego wytłumaczenia.
10.Poświęcona: Widziałaś ją?
11.Łasica: Tak jak ciebie teraz widzę.
12.Poświęcona: Coś zmyślasz. Jestem jedna na całym świecie.
12.Poświęcona: Może to była moja siostra.
1.Łasica: Wróciłaś... Co powiedział Dziadek?
2.Poświęcona: Nie widziałam żadnego dziadka. Tu wszystko jest pomieszane.
2.Poświęcona: Powiedz, czy nie było tu rannego człowieka?
3.Łasica: Skąd wiesz?
4.Poświęcona: Wiem wiele. Zapomniałaś, kim ja jestem?
5.Łasica: Tak, przyczołgał się tu ranny robotnik. Umierał i poszłam szukać dla niego dobrego miejsca. Znalazłam mu grób przy odległym murze, ale potem pomyślałam, że mogę go pogrzebać w twoim dole... Czyli w tym, w którym nocowałaś. Kiedy wróciłam, zobaczyłam, że w stróżówce jest gość.
6.Poświęcona: … Śmierć?
6.Poświęcona: Rabuś?
7.Łasica: Nie. Nad rannym pochylał się ten straszny człowiek, który zadał mu te wszystkie rany. Poprosiłam go, żeby nie zabijał rannego, a wyleczył go żywą krwią. Ten, straszny, długo milczał, dyszał, a potem go gdzieś zabrał. Powiedział, że zabiera go do swojej kryjówki...
8.Poświęcona: Kim był ten straszny człowiek?
9.Łasica: On jest z rodu Sług, on zna linie ciała. Potrafi leczyć i ma prawo rozcinać ciało. Powiedział, że nazywa się Artemiusz Burach. Ale obawiam się, że on zabije rannego, zamiast go wyleczyć... Ten robotnik był mu przecież wrogiem, napadł na niego rano i zranił go.
10.Poświęcona: I gdzie jest kryjówka tego Buracha?
11.Łasica: Nie wiem, ale myślę, że niedaleko. Sam był ranny i nie dałby rady daleko zanieść zwłok. Być może chowa się w Zakładach? Albo w noclegowni dla zbiegłych... Ale na jego butach była szara glina. Taką można znaleźć tylko przy Zakładach.
12.Poświęcona: Spróbuję go znaleźć...
12.Poświęcona: Dziękuję, Łasico! Będę się trzymać z dala od Zakładów.
10.Poświęcona: Więc oto kim on jest... Rozpruwacz!
11.Łasica: Nie. Haruspik.
12.Poświęcona: Ojej... To jeszcze gorzej. I gdzie on mieszka?
13.Łasica: Nie wiem, ale myślę, że niedaleko. Sam był ranny i nie dałby rady daleko zanieść zwłok. Być może chowa się w Zakładach? Albo w noclegowni dla zbiegłych... Ale na jego butach była szara glina. Taką można znaleźć tylko przy Zakładach.
14.Poświęcona: Spróbuję go znaleźć...
14.Poświęcona: Dziękuję, Łasico! Będę się trzymać z dala od Zakładów.
8.Poświęcona: Można leczyć ludzi krwią?
9.Łasica: Potrzebna by była krew człowieka, który wciąż jest żywy i chodzi po tej ziemi. Jeśli się wie, jak wlać tę krew w żyły rannego, wtedy ranny poczuje się lepiej.
10.Poświęcona: A ten człowiek wiedział?
11.Łasica: On jest z rodu Sług, on zna linie ciała. Potrafi leczyć i ma prawo rozcinać ciało. Powiedział, że nazywa się Artemiusz Burach. Ale obawiam się, że on zabije rannego, zamiast go wyleczyć... Ten robotnik był mu przecież wrogiem, napadł na niego rano i zranił go.
12.Poświęcona: I gdzie jest kryjówka tego Buracha?
13.Łasica: Nie wiem, ale myślę, że niedaleko. Sam był ranny i nie dałby rady daleko zanieść zwłok. Być może chowa się w Zakładach? Albo w noclegowni dla zbiegłych... Ale na jego butach była szara glina. Taką można znaleźć tylko przy Zakładach.
14.Poświęcona: Spróbuję go znaleźć...
14.Poświęcona: Dziękuję, Łasico! Będę się trzymać z dala od Zakładów.
12.Poświęcona: Więc oto kim on jest... Rozpruwacz!
13.Łasica: Nie. Haruspik.
14.Poświęcona: Ojej... To jeszcze gorzej. I gdzie on mieszka?
15.Łasica: Nie wiem, ale myślę, że niedaleko. Sam był ranny i nie dałby rady daleko zanieść zwłok. Być może chowa się w Zakładach? Albo w noclegowni dla zbiegłych... Ale na jego butach była szara glina. Taką można znaleźć tylko przy Zakładach.
16.Poświęcona: Spróbuję go znaleźć...
16.Poświęcona: Dziękuję, Łasico! Będę się trzymać z dala od Zakładów.
1.Łasica: Jaka ty jesteś chudziutka... Nadgarstki masz nawet cieńsze niż ja.
2.Poświęcona: Słyszysz, jak dzwoni metal na mojej piersi? To nie kluczyki, nie wytrychy, to takie szczególne haczyki. Spójrz, Łasico, co ci przyniosłam...
3.Łasica: Ach... Kwiaty! Jakie piękne... Dziękuję! Skąd wiedziałaś? Ile już razy takich szukałam, żeby zanieść Farchadowi... On lubi czerwone... Ty zapewne też ich lubisz?
4.Poświęcona: Kogo?
5.Łasica: No... To dla nich przyniosłaś, prawda?
6.Poświęcona: Oczywiście.
7.Łasica: Mogę coś dla ciebie zrobić? Z przyjemnością, bo gdy jeszcze wczoraj na ciebie patrzyłam, pomyślałam o tobie... Chciałam dać ci... haczyk.
8.Poświęcona: Naprawdę mi ufasz? Będziesz ze mną rozmawiać?
9.Łasica: Ufam ci jak sobie samej! Słucham cię, siostrzyczko.
10.Poświęcona: Boisz się, Łasico?
11.Łasica: Bardzo... Boję się, boję...
12.Poświęcona: Dlaczego się boisz?
13.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
14.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
15.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
16.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
16.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
17.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
18.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
12.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
13.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
14.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
10.Poświęcona: Kim jesteś, Łasico?
11.Łasica: Jestem Łasicą... Mój ojciec był dozorcą tego cmentarza... Polewał groby mlekiem i twiryną... Moja matka zamiatała grobowe płyty swoimi włosami... Oni nauczyli mnie słuchać zmarłych...
12.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
13.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
14.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
8.Poświęcona: Łasico, Łasico, Wiem, że w zimne noce śpiewasz wesołe pieśni nieboszczykom, a ciepłe nucisz im kołysanki...
9.Łasica: … Nie mów tak. I tak wszystko ci powiem. Dlaczego zachowujesz się tak, jakbym była tobie obca?
10.Poświęcona: Wybacz mi... Czyli wierzysz, że jestem posłanką dobra?
11.Łasica: Ufam ci jak sobie samej! Słucham cię, siostrzyczko.
12.Poświęcona: Boisz się, Łasico?
13.Łasica: Bardzo... Boję się, boję...
14.Poświęcona: Dlaczego się boisz?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
14.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
15.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
16.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
17.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
18.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
19.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
20.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
20.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
21.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
22.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
12.Poświęcona: Kim jesteś, Łasico?
13.Łasica: Jestem Łasicą... Mój ojciec był dozorcą tego cmentarza... Polewał groby mlekiem i twiryną... Moja matka zamiatała grobowe płyty swoimi włosami... Oni nauczyli mnie słuchać zmarłych...
14.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
15.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
16.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
17.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
18.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
19.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
20.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
20.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
21.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
22.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
10.Poświęcona: … Zanurzysz się w głębię? Odpowiesz uczciwie i bezstronnie?
11.Łasica: Tak... Odpowiem...
12.Poświęcona: Boisz się, Łasico?
13.Łasica: Bardzo... Boję się, boję...
14.Poświęcona: Dlaczego się boisz?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
14.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
15.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
16.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
17.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
18.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
19.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
20.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
20.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
21.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
22.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
4.Poświęcona: Kocham, Łasico... Ciebie też kocham.
5.Łasica: Mogę coś dla ciebie zrobić? Z przyjemnością, bo gdy jeszcze wczoraj na ciebie patrzyłam, pomyślałam o tobie... Chciałam dać ci... haczyk.
6.Poświęcona: Naprawdę mi ufasz? Będziesz ze mną rozmawiać?
7.Łasica: Ufam ci jak sobie samej! Słucham cię, siostrzyczko.
8.Poświęcona: Boisz się, Łasico?
9.Łasica: Bardzo... Boję się, boję...
10.Poświęcona: Dlaczego się boisz?
11.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
12.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
13.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
14.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
14.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
15.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
16.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
10.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
11.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
12.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
13.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
14.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
15.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
16.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
16.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
17.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
18.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
8.Poświęcona: Kim jesteś, Łasico?
9.Łasica: Jestem Łasicą... Mój ojciec był dozorcą tego cmentarza... Polewał groby mlekiem i twiryną... Moja matka zamiatała grobowe płyty swoimi włosami... Oni nauczyli mnie słuchać zmarłych...
10.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
11.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
12.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
13.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
14.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
15.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
16.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
16.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
17.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
18.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
6.Poświęcona: Łasico, Łasico, Wiem, że w zimne noce śpiewasz wesołe pieśni nieboszczykom, a ciepłe nucisz im kołysanki...
7.Łasica: … Nie mów tak. I tak wszystko ci powiem. Dlaczego zachowujesz się tak, jakbym była tobie obca?
8.Poświęcona: Wybacz mi... Czyli wierzysz, że jestem posłanką dobra?
9.Łasica: Ufam ci jak sobie samej! Słucham cię, siostrzyczko.
10.Poświęcona: Boisz się, Łasico?
11.Łasica: Bardzo... Boję się, boję...
12.Poświęcona: Dlaczego się boisz?
13.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
14.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
15.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
16.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
16.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
17.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
18.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
12.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
13.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
14.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
10.Poświęcona: Kim jesteś, Łasico?
11.Łasica: Jestem Łasicą... Mój ojciec był dozorcą tego cmentarza... Polewał groby mlekiem i twiryną... Moja matka zamiatała grobowe płyty swoimi włosami... Oni nauczyli mnie słuchać zmarłych...
12.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
13.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
14.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
8.Poświęcona: … Zanurzysz się w głębię? Odpowiesz uczciwie i bezstronnie?
9.Łasica: Tak... Odpowiem...
10.Poświęcona: Boisz się, Łasico?
11.Łasica: Bardzo... Boję się, boję...
12.Poświęcona: Dlaczego się boisz?
13.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
14.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
15.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
16.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
16.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
17.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
18.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
12.Poświęcona: Co się stanie z nami, Łasico?
13.Łasica: Wkrótce nadejdzie pomór.
14.Poświęcona: Dlaczego to przytrafiło się właśnie nam?
15.Łasica: Ponieważ nie można już tego uniknąć... Dawno już do nas szła ze Stepu... Zbliżała się... Martwi czuli jej chód... Ona przekłuwała ziemię ostrymi kośćmi swoich nóg... Sięgała do nich... Nikt się nie uratuje....
16.Poświęcona: Wiesz, dlaczego to się stało?
17.Łasica: Nie... Ale obawiam się, że to nasza kara za grzechy, przewinienia i występki... Ktoś z nas rozgniewał niebiańskie siły... Nasza arogancja nieuchronnie prowadziła do tego. Tak mówi pani Katarzyna.
18.Poświęcona: Dokładnie tak. Cieszę się, że jesteś mocna w swej wierze. Mówię ci, że kiedy znajdziesz w sobie siły, aby pogodzić się z boską wolą, nic cię nie dotknie.
18.Poświęcona: Wątpliwe, Łasico. Wiara Pokory jest wiarą ludzi skazanych. Jeśli ktoś jest skazany na śmierć, zasługuje na nią. Nie myśl, że ta odpłata jest nieunikniona.
19.Łasica: … Być może dobrymi czynami, miłością i pogodnymi myślami można odsunąć od siebie tę kosę?
20.Poświęcona: Właśnie tak, Łasico. Pomyśl o moich słowach. A teraz ocknij się. Wszystko zostaje za tobą. Wszystko skończone.
2.Poświęcona: Twoje są zupełnie przezroczyste...
2.Poświęcona: Chcę z tobą porozmawiać.
3.Łasica: Teraz nie mogę, jestem zajęta... Widzisz te niepogrzebane kości? Widziałaś ten rozkopany dół na zewnątrz? Wybacz, ale mam teraz tyle trosk...
4.Poświęcona: Widzę, że cię nie interesuję. Trzeba było do ciebie przyjść z najdroższym haczykiem...
5.Łasica: Wyciągasz z ludzi duszę tymi haczykami? Inaczej po co ci ich aż tyle?
6.Poświęcona: Tak, Łasico. To takie szczególne haczyki.
6.Poświęcona: Naprawdę je widzisz? Jesteś dziwna...
4.Poświęcona: Przyjdę później.
1.Łasica: Przecież nie skrzywdzisz biednej córeczki dozorcy, prawda? Przydam ci się. Jeśli umrę, kto będzie doglądał grobów?
2.Poświęcona: No co ty! Za kogo ty mnie uważasz? Pomyliłaś mnie z kimś innym?
2.Poświęcona: Więc to ty jesteś dozorczynią cmentarza? Uspokój się, nie skrzywdzę cię.
1.Łasica: Dobrze, że przyszłaś... Straszna, bardzo straszna istota pojawiła się na cmentarzu! W nocy zajrzała do mnie przez okno. Nie wydawała się zła, raczej nieszczęśliwa... Ale gdy tylko ją zobaczyłam, zrozumiałam, że to wytwór ziemi! Jest z gliny... i... kości.
2.Poświęcona: Czy to ona? Shabnag-adyr?
3.Łasica: Nie wiem... To coś dziwnego. Faktycznie wygląda jak istota, którą mogłaby skleić Ziemia. Ziemia przecież nie wie, jacy my naprawdę jesteśmy... Ona nie potrafi ulepić takiej kobiety, której nikt nie rozróżniłby od prawdziwej... Prawda? Wcześniej też myślałam, że to dziewczyna z ostrymi kośćmi zamiast nóg...
4.Poświęcona: Dlaczego uważasz, że ta istota była nieszczęśliwa?
4.Poświęcona: Ach, żeby to była prawdziwa shabnag-adyr! Wtedy wreszcie ustałyby te kłamstwa na temat mojej siostry! Znów będę mogła być sobą i wieść moje spokojne życie. Czyli mówisz, że ta istota nie jest niebezpieczna?
5.Łasica: To przez jej twarz... I całą resztę. Ona chce mówić z tobą. Prosi, by obronić ją przed niebezpieczeństwem.
6.Poświęcona: Jakim?
6.Poświęcona: A może to pułapka? Być może ten demon chce ukarać mnie za to, co zrobiłam dla mojej nowej rodziny?
7.Łasica: Nie wiem...
8.Poświęcona: Jak mam się z nią spotkać? Znowu przyjdzie do ciebie w nocy?
9.Łasica: Z nadejściem nocy przyjdzie na kopiec Ragi. Od dawna już tam chodzi. Możliwe, że tam właśnie pojawiła się pierwszy raz. Może tam jest coś zakopane... Poczekaj tam. Ale uważaj na niebezpieczeństwa!
10.Poświęcona: Jakie niebezpieczeństwa?
11.Łasica: Straszni ludzie pojawili się wszędzie. Jest ich coraz więcej... Zabijają, torturują, tną nożami. Wydaje się, że oni są wszędzie... Boję się, że wkrótce zaczną rozkopywać groby.
12.Poświęcona: Będę ostrożna...
12.Poświęcona: … To znaczy, że ojcu się nie udało... Dlaczego wszystko, co robi ojciec, jest takie bezsensowne?
1.Łasica: Moja droga... Unikaj tylko tych okropnych ludzi z nożami!
2.Poświęcona: Dobrze.
2.Poświęcona: A ty moja droga... uważaj na siebie.
1.Łasica: Jeśli dzisiaj cię nie zniszczą, jutro powinni się uspokoić...
2.Poświęcona: Martwi ci tak powiedzieli
2.Poświęcona: Tak będzie!
1.Łasica: Widziałaś dwunogą istotę? Z giętką szyją i białą skórą na twarzy... Jest podobna do człowieka, ale wygląda tak, jakby lada chwila miała się znaleźć pod moją opieką...
2.Poświęcona: Ostatnio wielu tu takich... Kogo masz na myśli?
2.Poświęcona: Ach! Gdybyśmy mogli go złapać i uspokoić tych, którzy mnie ścigają...
3.Łasica: Chodzi o wczorajszego albinosa, oczywiście. On zawsze pojawia się z nadejściem ciemności. Jakieś trzy godziny przed północą. Ale dzisiaj wypędzono go z miasta... Doktor go zaatakował. Wyśledził go, strzelił do niego kilka razy, trafił i teraz on odchodzi... na zawsze...
4.Poświęcona: Więc on wciąż żyje! Ale gdzie go znaleźć? Jak go złapać? Zanim nie odszedł...
5.Łasica: Wciąż jest żywy. Doktor go zranił, ale nie można go zabić... Kiedy się pojawi, będzie uciekał wzdłuż Rzeźni, w stronę Zgniłego Pola. Ale bądź ostrożna... A jeśli inni też zechcą go zabić? Jeśli Doktor urządzi obławę? Widziałam uzbrojonych ludzi w polu...
6.Poświęcona: Kogo? Kim oni byli?
7.Łasica: Nikogo nie słuchają, tylko palą i palą... Teraz otaczają Rzeźnię... Wiem, że chcą spalić Pasiekę, szukają wejścia. Ale jeśli spotkają cudownego albinosa, nie będą mieć dla niego litości...
8.Poświęcona: Ci ludzie na pewno chcą zniszczyć i mnie...
6.Poświęcona: Skąd wiesz, że właśnie tak będzie uciekał?
7.Łasica: Wiem wszystko, co ma związek z martwymi. On jest martwy. Kiedy martwy się gniewa, zawsze ucieka tą samą drogą... W Step. Na zawsze.
8.Poświęcona: Biedny! Może jeszcze zdążę się z nim spotkać...
1.Łasica: Gdyby nie twoja troska o mnie, kto znów tchnąłby życie do naszego miasta? Tyle będzie trzeba zrobić przez najbliższe pięć, dziesięć lat... Dziękuję, dziękuję ci!
2.Poświęcona: Uważasz, że miasto można jeszcze przywrócić do życia?
3.Łasica: Na pewno. Nie będzie to łatwe, ale przecież zawsze trzeba walczyć o życie. Inaczej ono nie jest prawdziwe. Nie można odcinać pępowiny, która odżywiała nas od stworzenia świata. I tak prawie wszędzie jest już martwa.
4.Poświęcona: Warto starać się dla tak nędznego miasteczka?
5.Łasica: A co z moimi przyjaciółmi? Bez nich nie dam rady nic zrobić. Oni wciąż żyją? Można ich już odwiedzić?
6.Poświęcona: Nie wiem. Chciałem zaopiekować się tylko tobą.
6.Poświęcona: Jeszcze nie. Moja praca wciąż nie dobiegła końca.
4.Poświęcona: Tak. Dobrze, że została jeszcze tutaj. Wciąż pamiętacie, skąd pochodzicie.
2.Poświęcona: Nie dziękuj. Po prostu nagle zrobiło mi się ciebie żal.
2.Poświęcona: Żyj. Rób, co do ciebie należy.
1.Łasica: Zapomniałaś czegoś? Przecież dopiero co rozmawiałyśmy...
2.Poświęcona: Nie pamiętam! Kiedy to było? Przed chwilą...
2.Poświęcona: Tak, wróciłam... Gdzie jest jakieś lustro?